Kto odszedł w 2025? Kto przyjdzie w 2026? Czyli umarł Król, niech żyje Król!
To będzie tekst o przemijaniu – na przykładzie wybranych przez autora ludzi świata muzyki. Ikon, które w zeszłym roku odeszły i młodych, którzy w 2026 hucznie wieszczą nadejście swoich premier. I którzy o byciu ikonami na razie mogą tylko pomarzyć.
Żeby nie zarzucać Was mnogością przykładów, wybrałem w sumie sześć postaci. Trzy wielkie nieobecne już i trzy jakby mniejsze, ale z obecnością coraz bardziej zauważalną.
Wielcy artyści, którzy odeszli w 2025
Ozzy Osbourne (1948–2025)
Zawód: ikona heavy metalu. Jego życie jest jak jazda na rollercoasterze bez trzymanki. Historyczny sukces, sensacyjne kontrowersje, bolesne upadki i wielkie powroty. Od biednego chłopaka z Birmingham do ikony muzyki. Dla tych, co nie wiedzą – Ozzy to Black Sabbath. A Black Sabbath to ojciec mrocznego metalu.
Kiedy w domu młodego Ozzyego zapiszczała bieda, ten rzucił szkołę i został hydraulikiem. Potem złodziejem, co finalnie zakończyło się więzieniem. Potem usłyszał Beatlesów i prawdopodobnie to usłyszenie zdecydowało, że wybrał drogę muzyka. Chłopaków z Black Sabbath spotkał w okolicach roku 1960. Tylko że wtedy to nie był jeszcze Black Sabbath, a muzyka, którą grali, była mieszanką… bluesa i jazzu.
W 1963 jeden z nich obejrzał w kinie horror pod tytułem… Black Sabbath. To był punkt zwrotny. Najpierw tak nazwali jeden ze swoich utworów. Potem siebie. Zmienił się image, styl. 13 lutego 1970 wydają płytę pod tytułem… Black Sabbath. No i zaczęła się pewna droga na metalowy panteon.
Ozzy raz był w zespole, raz nie był. Jego solowa kariera jest równie imponująca. Do tego dorzućmy garściami wciągane tabletki LSD, odgryzanie głów nietoperzom na koncertach, sądowe pozwy i obyczajowe skandale. Jak na gwiazdę metalu przystało. Zmarł schorowany w wieku 76 lat.
Roberta Flack (1937–2025)
Amerykańska ikona jazzu, soulu i folku. Wokalistka, która rozpoczęła swoją karierę w chórze kościelnym, była czołową postacią muzyki lat 70. Zgarnęła pięć statuetek Grammy. A Grammy to jedno z najważniejszych i najbardziej prestiżowych wyróżnień w świecie muzyki, przyznawane co roku przez amerykańską Narodową Akademię Sztuk i Nauk Nagraniowych za wybitne osiągnięcia w przemyśle fonograficznym, często nazywane muzycznymi Oscarami.
Wielką sławę przyniósł jej utwór The First Time Ever I Saw Your Face, wykorzystany przez Clinta Eastwooda w filmie Play Misty for Me z 1971.
Jednak to nie ta piosenka uczyniła ją nieśmiertelną. Roberta Flack najbardziej została zapamiętana z napisanej przez Normana Gimbela i Charlesa Foxa przepięknej piosenki pt. Killing Me Softly, za którą w 1974 dostała Grammy. Zmarła w wieku 88 lat.
Chris Rea (1951–2025)
Brytyjski gitarzysta, piosenkarz i autor tekstów. Sprzedał ponad 30 milionów egzemplarzy swoich płyt na całym świecie. Jeden z najbardziej rozpoznawalnych artystów ostatnich lat. Okres jego największej popularności przypada na przełom lat 80. i 90., jednak artysta pozostawał aktywny zawodowo niemal do końca życia. Wydał ponad 26 albumów studyjnych, płyty kompilacyjne oraz koncertowe. Ma na swoim koncie wiele ogólnoświatowych hitów. Typu Josephine, Looking For The Summer czy Road To Hell. Jest również autorem jednej z najpopularniejszej na globie piosenki świątecznej Driving Home For Christmas.
Gwiazdor zmagał się w ostatnich latach z poważnymi problemami zdrowotnymi. Zmarł w szpitalu w otoczeniu najbliższych w wieku 74 lat.
Artyści, którzy nadciągają z nowościami w 2026
Tutaj skupimy się na artystach młodych, niekoniecznie kojarzonych w naszym gronie, ale już poważnie liczących się w swoich branżach. No i przy okazji zobaczymy, czego dzisiaj się słucha.
Charli XCX
Urodzona jako Charlotte Emma Aitchison 2 sierpnia 1992 roku – to brytyjska piosenkarka, autorka tekstów i kluczowa postać współczesnego popu. Wszystko zaczęło się od piosenki I Love it nagranej u boku Icony Pop.
Przełom solowy to sukces Boom Clap.
Ma na swoim koncie liczne Grammy i nominacje. W 2024 roku została uhonorowana nagrodą ASCAP Global Impact Award i jako pierwsza kobieta pochodzenia brytyjsko-indyjskiego znalazła się na liście A100 najbardziej wpływowych Azjatów w kulturze magazynu Gold House.
Stylistycznie to pomieszanie punk popu z elektronicznym eksperymentowaniem. Charli XCX zapowiada na luty swój nowy album Wuthering Heights. Dodam tylko, że ten album powstał specjalnie na potrzeby najnowszej ekranizacji Wichrowych wzgórz z Margot Robbie i Jacobem Elordim w rolach głównych.
Charlie Puth
34-letni amerykański piosenkarz, kompozytor i producent muzyczny. Stylistyka, w której się porusza, to pop, dance-pop, contemporary pop&rock. W szkole był prześladowany. Wspomina: związali się przeciwko mnie tak mocno, kopali mnie w miejsce, które nie wydawało się fantastyczne, ja wymiotowałem, a oni mówili, że udaję. Wspominam o tym, bo obserwując go dzisiaj wydaje mi się taki jakiś nieśmiały…
Zaczął od publikowania swoich nagrań na YouTube w 2009.
Potem wygrali razem z Emily Luther coverowy konkurs śpiewając piosenkę Adele.
Dzisiaj jest dobrze ustawionym artystą, który na marzec 2026 zapowiada premierę nowego albumu Whatever’s Clever!
Meghan Trainor
Urodzona w 1993 roku amerykańska piosenkarka i producentka muzyczna. Chcę się o niej dowiedzieć czegoś więcej. Więc czytam. Czytam, że artystka podzieliła się z fanami wyznaniem. Ujawniła, że w ramach pracy nad akceptacją swojego ciała zdecydowała się na lifting piersi oraz wszczepienie implantów. Już jest dobrze. Czytam dalej. Artystka wyznała również, że żałuje zabiegu powiększenia ust, bo nie potrafi teraz uśmiechać się w naturalny sposób. A fani tłumacząc jej wyszczuplającą metamorfozę uważają, że Megan wciągała Ozempic – lek na cukrzycę, którego skutkiem ubocznym jest utrata wagi. No i taka to gwiazda. Choć kilkanaście milionów subskrybentów ma, a jej klipy mają miliardy odsłon.
Wrzucam klip, w którym ponoć porusza kwestię akceptacji swojego ciała. Co myślicie?
I choć nie jest to artystka, która zwraca moją uwagę, to dla zainteresowanych podaję, że w kwietniu ma się ukazać jej album Toy with Me.
Refleksja
W dokonywaniu rekonesansu na temat nadciągających w 2026 roku nowości powróciła do mnie po raz kolejny jak bumerang ta oto refleksja:
Mamy do czynienia z nadpodażą muzyki.
Ilość artystów, premier, wydawnictw, produkcji jest przepotwornie wielka. I do tego z każdym dniem zwiększa się w postępie geometrycznym. Rynek jest zapchany. Czemu tak jest? Bo jest nas coraz więcej. Bo sieć. Internet naprawdę zrewolucjonizował świat. Jest jak globalny generator bodźców. Generator inspiracji. Złodziej czasu i oryginalności. Jesteśmy dzięki niemu jak jedna globalna wioska. Słuchamy podobnej muzyki, podobnie się ubieramy, podobnie tworzymy. Bo trendy, bo zasięgi mają swoje wymagania. Jak chcesz by ONI cię kupili, to musisz być taki, jak ONI chcą byś był.
Co widzę, patrząc na współczesnych artystów? Że są tacy sami. Że są kolejnymi kopiami samych siebie. Takie same sposoby śpiewania, komponowania, aranżowania, zachowywania się, kręcenia klipów. Czasy, kiedy to artysta kreował słuchaczy, są za nami. Teraz to słuchacze kreują artystę. Ozzy był tylko jeden. Roberta Flack była tylko jedna. Chris Rea był tylko jeden. A teraz? Profesjonalnie, masowo produkowana papka kulturopodobna.
Dokąd to zmierza? To szersze pytanie. Pytanie o to dokąd zmierza świat. Będę brutalny. Każda cywilizacja zmierza do zagłady. Jedni nazwą to prawem entropii, inni konsekwencjami grzechu pierworodnego. Tak czy siak, mimo oczywistej i wszechobecnej tendencji do psucia się, życzę wam dobrego Nowego Roku!
Adam Szewczyk
Gitarzysta, kompozytor, aranżer, felietonista. Człowiek o wielkiej ciekawości świata patrzący na rzeczy racjonalnie i przez pryzmat wiary. Absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Wieloletni jej wykładowca.










