
Rozważanie na środę, 11 sierpnia
Mt 18,15-20 Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. […]
Mt 18,15-20
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik. Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich».
„Upomnij go w cztery oczy”, albo inaczej, ale w tym samym sensie, „wyprowadź go na światło dzienne”. Jedno i drugie znaczy to samo. Ja jednak preferuję alternatywę. Pewnie dlatego, że zawiera pozytywny aspekt. Mało kto lubi, w kulturze języka polskiego, być upominany. Jednak na zaproszenie wyjścia do światła dziennego wielu odpowie z entuzjazmem. Upomnienie zatem to prowadzenie do prawdy. Prawdziwe spotkanie jest możliwe tylko w jego świetle. Jeżeli ktoś żyje w kłamstwie o tobie, nie zbudujesz z nim dobrej relacji. Wszelkie próby będę tylko jej namiastką, bądź marną kreaturą prowadzącą donikąd. Warto podjąć ryzyko i upominać. Tracąc brata, nie tracisz go, bo jest stracony. Możesz tylko wygrać.
Marcin Szuścik
Członek ekipy biura NINIWY. Młody mąż i ojciec. Uczestnik wypraw NINIWA Team. Triathlonista amator.









