Niecodzienne wyznanie Miss Universe 2025: „Niech żyje Chrystus Król!”
Miss Universe 2025 właśnie udowodniła, że korona potrafi błyszczeć jeszcze mocniej niż wydawało się do tej pory. Fatima Bosch, 25-letnia reprezentantka Meksyku, po burzliwym początku konkursu nie tylko sięgnęła po tytuł najpiękniejszej, ale też podzieliła się wyznaniem, które natychmiast obiegło świat.
O Fatimie było głośno już wcześniej – i to wcale nie z powodu oszałamiających stylizacji czy wdzięków prezentowanych na wybiegu. Podczas jednego z wydarzeń poprzedzających finał została publicznie skrytykowana przez Nawata Itsaragrasila, jednego z organizatorów. Tajski biznesmen nazwał ją „głupią”, gdy zwrócono mu uwagę, że nie opublikowała materiałów promocyjnych.
Bosch nie zamierzała jednak kulić głowy: odpowiedziała, że ma prawo decydować o własnych treściach, po czym opuściła salę. Chwilę później część uczestniczek poszła w jej ślady. Organizatorzy przeprosili, sprawa ucichła.
Finał w Bangkoku przyniósł jej upragniony triumf. Miss Tajlandii zajęła drugie miejsce, Miss Wenezueli – trzecie, ale to Meksykanka stanęła na środku sceny wśród konfetti i oklasków.
Wkrótce po ogłoszeniu wyników Bosch opublikowała w mediach społecznościowych poruszające podziękowanie, w którym podkreśliła, jak ważna jest w jej życiu wiara. „To, co Bóg dla ciebie przeznaczył, ani zazdrość nie powstrzyma, ani los nie przerwie, ani szczęście nie zmieni. Niech żyje Chrystus Król!” – napisała.
Jej wyznanie nie jest przypadkiem. W sieci od dawna dzieli się cytatami religijnymi, zdjęciami różańca czy wizerunkiem Matki Bożej z Guadalupe. Jej życiową dewizą pozostaje okrzyk „Viva Cristo Rey!” – i wygląda na to, że teraz usłyszał go cały świat.
Zobacz również:










