Ma 113 lat i widziała dziesięciu papieży. Jaki jest sekret najstarszej zakonnicy na świecie?
Przeżyła dwie wojny światowe, widziała dziesięciu papieży przychodzących i odchodzących, i ukształtowała pokolenia uczniów: siostra Franciszka Domenici Piscatella. W wieku 113 lat jest oficjalnie uznawana za najstarszą żyjącą zakonnicę na świecie.
Tak przynajmniej podaje Księga Rekordów Guinnessa na stronie internetowej. Napisano tam o zakonnicy: „Central Islip to małe miasteczko w stanie Nowy Jork, gdzie urodziła się s. Piscatella. Jej lewe przedramię zostało amputowane w wieku dwóch lat, dlatego była odrzucana przez wiele zgromadzeń zakonnych. Ostatecznie jednak w 1931 roku została przyjęta do Zgromadzenia Sióstr św. Dominika z Amityville”.
Siostra Franciszka musiała wcześnie nauczyć się radzić sobie z wyzwaniami. W wieku dwóch lat straciła część lewego ramienia w wypadku. W wywiadzie, wspominając o przeszłości, powiedziała: „Musiałam pokazać wszystkim, że jedno ramię mniej nie powstrzyma mnie przed pójściem własną drogą”. Z powodu tego „ograniczenia” wielokrotnie spotykały ją niepowodzenia, zwłaszcza w momentach odrzucenia przez wspólnoty zakonne. Jednak wstąpienie do zakonu było sprawą serca. To, co zaczęło się boleśnie, zakończyło się radością, gdy siostry dominikanki przyjęły ją do swojej wspólnoty.
Ale tym, co szczególnie porusza wielu ludzi w siostrze Piscatelli, nie jest tylko jej niezwykły wiek. Jej współsiostry twierdzą, że to prosta odpowiedź, której dominikanka z Nowego Jorku udziela, pytana o sekret swojego długiego życia: „Cały mój duch jest przy Bogu”.
Nauczycielka od dziesięcioleci
Siostra Franciszka urodziła się 20 kwietnia 1913 roku na Long Island w stanie Nowy Jork. Wstąpiła do zakonu dominikanek w wieku 17 lat. Od 1931 roku należy do Zgromadzenia Sióstr św. Dominika z Amityville i poświęciła niemal całe swoje życie służbie Kościołowi, edukacji i wierze. Przez dziesięciolecia pracowała jako nauczycielka i wywarła wpływ na niezliczoną rzeszę młodych ludzi. Szczególnie wspominało ją wielu studentów Molloy College w Rockville Centre, gdzie przez 52 lata uczyła między innymi geometrii.
Jedną ręką zakonnica rysowała idealne okręgi na tablicy. Nawet ci, którzy nie przepadają za matematyką, potwierdzają jej siłę perswazji. Była uczennica siostry Franciszki, obecnie też zakonnica, powiedziała: „Nie lubię matematyki. Nigdy nie lubiłam. Ale ona sprawiła, że stała się dla mnie atrakcyjna”. W wieku 84 lat zakonnica w końcu narysowała ostatni okrąg, kończąc tym samym swoją karierę: przeszła na emeryturę.
Aktywna do późnej starości
Dwa wydarzenia pokazały, że zakonnice nigdy nie żałowały decyzji o przyjęciu siostry Franciszki. Matka Przełożona Peggy McVetty z zakonu dominikanek, na przykład, wyjaśniła, co tak bardzo ceni w siostrze Francis: „Jej obecność, jej radość”. Wyjaśniła, co to znaczy: „Muszę powiedzieć, że to szczere. Kiedyś myślałam, że obecność to zmyślone słowo. Ale to naprawdę prawda”. Przełożona zilustrowała, jak „obecna” zawsze była siostra Franciszka, na przykładzie: w Wielki Czwartek przełożona dokonała zwyczajowego obmycia nóg w swoim zakonie. Uczyniła to również dla siostry Franciszki. Powiedziała: „To było bardzo wzruszające dla mnie i dla wszystkich obecnych widzieć tę kobietę tak uważną”.
Ludzie, którzy ją poznali, nadal opisują ją jako wyjątkowo zdyscyplinowaną i serdeczną. Nawet w podeszłym wieku pozostała aktywna. Mając ponad 110 lat, nadal wykonywała codzienne czynności, czasami samodzielnie, a nawet codziennie uczestniczyła we Mszy św. „Naprawdę człowiek uczy się czegoś nowego każdego dnia” – powiedziała. „Bóg nie oczekuje od nas doskonałości. Chce, abyśmy wiedli dobre życie”.
Wstrząsy historyczne
W życiu siostra Franciszka doświadczyła wstrząsów historycznych jak mało kto: dwudziestu prezydentów USA, dwóch wojen światowych, kilku pandemii i głębokich przemian społecznych. Ale jedna rzecz, według jej współsióstr, pozostała niezmienna: jej „głęboka wiara”.
W czasach naznaczonych kryzysami i niepewnością jej cicha pokora wydaje się wręcz niezwykła. Zamiast mówić o sukcesach czy karierze nauczycielki, zakonnica woli mówić o wdzięczności, modlitwie i zaufaniu. W tym roku obchodziła swoje 113. urodziny w otoczeniu wielu osób, które również chciały jej podziękować. Pozostała skromna, mówiąc: „To bardzo miłe z waszej strony, że sprawiliście, że ten dzień był tak wspaniały”.
KAI









