Papież: jestem trochę stary i trochę chory. Módlcie się za mnie

W liście do kapłanów seniorów, którzy zebrali się w miejscowości Caravaggio koło Bergamo, papież podkreślił: „Przeżywacie fazę starości, która nie jest chorobą, ale przywilejem”.

To przywilej „bycia podobnym do Jezusa, który cierpi, i niesienia krzyża tak jak on” – dodał. Zdaniem Franciszka wspólnota opiekująca się chorymi jest „zakorzeniona w Jezusie”.

Podczas spotkania, na które list wysłał papież, wspomniano, że we Włoszech na Covid-19 zmarło prawie 300 kapłanów. 92 z nich pochodziło z Lombardii.

W pełnych szczerości słowach 84-letniego Franciszka jest odniesienie do poważnej operacji jelita, którą przeszedł w lipcu. W czasie zakończonej w środę podróży do Budapesztu i na Słowację był w bardzo dobrej formie i zniósł trudy jej intensywnego programu.

Źródło: misyjne.pl


Wspomnienie Stanisława Kostki

Św. Stanisław Kostka urodził się 28 października 1550 r. w Rostkowie koło Przasnysza w diecezji płockiej, został ochrzczony w kościele św. Wojciecha w Przasnyszu; zmarł 15 sierpnia 1568 r. w Rzymie. Jest m.in. patronem Polski, diecezji płockiej, ministrantów oraz dzieci i młodzieży. Był synem kasztelana zakroczymskiego.

W wieku 14 lat razem ze starszym bratem Pawłem został wysłany do szkół jezuickich w Wiedniu. W grudniu 1565 r. ciężko zachorował. W nocy miał wizję, w której św. Barbara z dwoma aniołami przyniosła mu komunię św. Miał też drugą wizję, w której Matka Boża z Dzieciątkiem Jezus pochyla się nad nim i składa mu w ramiona Dzieciątko. Rano wstał zupełnie zdrowy.

Stanisław pragnął wstąpić do zakonu jezuitów, ale nie uzyskał zezwolenia rodziców. W sierpniu 1567 r. pieszo, w przebraniu, uciekł z Wiednia. W pogoń za nim ruszył jego brat Paweł. Stanisław dotarł do Dillingen w Bawarii (około 650 km) i zgłosił się do świętego Piotra Kanizjusza. Ten wysłał go do Rzymu, gdzie święty Franciszek Borgiasz przyjął go 28 października 1567 r. do nowicjatu. Mając 18 lat złożył śluby zakonne.

10 sierpnia 1568 r. nagle zachorował na malarię i zmarł 15 sierpnia 1568 r. w Rzymie. Na jego pogrzeb przybyły tłumy. Od 1983 roku z Przasnysza do Rostkowa wyrusza doroczna pielgrzymka dzieci i młodzieży. Rok 2018 był w Polsce i diecezji płockiej Rokiem św. Stanisława Kostki.

Źródło: KAI


Piesza wyprawa do Gruzji – dzień 14

Szybko pakujemy się i jemy śniadanie podziwiając piękne Omalo. O 6:00 przystępujemy do wspólnej rozgrzewki by pół godziny później wyjść na szlak. Naszym celem jest wioska Shatili- do której planujemy dotrzeć za ok 4 dni, pokonując wcześniej przełęcz Atsunta (3431m). Szybko przemierzamy kolejne kilometry. Dzisiejsza trasa nie jest wymagająca, do przejścia mamy ok 27 km- głównie po płaskim terenie. Przed południem docieramy do Dartlo - kolejnej wioski naszym szlaku. Po krótkiej przerwie na zwiedzanie ruszamy dalej.

Po około dwóch godzinach zatrzymujemy się na polanie przy szlaku na dłuższą przerwę. Zaczynamy od przeżycia Eucharystii, następnie suszymy mokre namioty i sporządzamy obiad.

Dochodzimy do osady Girevi, gdzie zatrzymujemy się na nocleg. Po rozbiciu namiotów udajemy się do punktu Straży Granicznej w celu kontroli paszportowej. Wieczór spędzany w miejscowym guest housie, w którym rozmawiamy ze spotkanymi na szlaku Polakami, zajadamy się świeżo pieczonym specjalnie dla nas Chaczapuri oraz degustujemy gruzińską Czaczę. Najwytrwalsi zostają w pensjonacie śpiewając do późnego wieczora polskie pieśni.

W.P


Bilans podróży do Budapesztu: znak nadziei i odrodzenia po pandemii

Wspominając papieską wizytę, ks. Tamás Tóth zauważa, że dla Węgrów była to okazja, by ukazać światu prawdziwe oblicze ich kraju, „aby wszyscy mogli zobaczyć, jacy jesteśmy naprawdę jako naród i Kościół”. Przyznaje on, że niekiedy czyta się o Węgrach wiadomości, które nie mają pokrycia w rzeczywistości. „Mogliśmy pokazać, że Kościół na Węgrzech jest żywy, dynamiczny i gotowy wyjść na zewnątrz, jak o tym mówi Ojciec Święty, by żyć w świecie jako chrześcijanie i bracia”.

Podkreśla on, że Kongres Eucharystyczny i Msza z Papieżem to szczególny dar w kontekście pandemii. Tak wiele osób mogło się wreszcie spotkać i razem się modlić – dodał sekretarz generalny episkopatu. Zapewnił, że pomimo postępującej sekularyzacji, na Węgrzech silna jest jeszcze tradycja chrześcijańska. Rodzina jest u nas postrzegana jako wielka wartość i punkt odniesienia, a władza i społeczeństwo obywatelskie starają się ją chronić.

Źródło: vaticannews.va


Franciszek na słowackiej Jasnej Górze

Papież, który dziś rano pożegnał się z goszczącą go w ostatnich dniach nuncjaturą, przybył do miasta, które jest głęboko związane z obecnością na tych ziemiach świętych Cyryla i Metodego. Tuż po godz. 9 przyjechał do bazyliki, w której każdego 15 września, od trzech wieków, Słowacy gromadzą się, aby powierzyć swój kraj ich patronce. Tutaj Ojciec Święty zatrzymał się na chwilę prywatnej modlitwy z biskupami.

Świątynia, w liczącym około 5 tys. mieszkańców Szasztinie, leżącym niedaleko zachodniej granicy Słowacji, jest jednym z głównych miejsc kultu Matki Bożej Bolesnej, nazywanej też Matką Bożą Siedmiobolesną. Miasteczko jest celem pielgrzymek z całej Słowacji i zagranicy. Wierni modlą się przed uznaną za cudowną rzeźbą Matki Bożej, pochodzącą z drugiej połowy XVI w. Kościół został tam zbudowany w 1764 r. W 1927 r. papież Pius XI ogłosił Matkę Bożą Bolesną patronką Słowacji. W 1995 r. Mszę w sanktuarium odprawił Jan Paweł II.

Wizyta Papieża Franciszka w uroczystość liturgiczną patronki Słowacji i dniu tradycyjnej narodowej pielgrzymki ma wyjątkowe znaczenie dla wiernych w tym kraju. Przypomina się, że władze komunistyczne bezskutecznie próbowały powstrzymać zwyczaj pielgrzymowania do Szasztina.

Źródło: vaticannews.va


Hip-hopowy utwór o oblatach: "Która droga"

https://www.youtube.com/watch?v=A7nHwKm6Mjo


Piesza wyprawa do Gruzji – dzień 13

Dzieci zamiast jeździć na rowerach, jeżdżą na jednym koniu, wiele opuszczonych domów, leniwie przemijające popołudnie.

Przez 4 godziny żadne auto nie przejechało, jedynie 4 panów przyjechało do knajpy w której siedzieliśmy, aby zagrać w kości. Przygoda z tym miejscem zaczęła się od samej podróży do tego miejsca. Pierwszy pan złapany na stopie zafundował nam colę, drugi na co dzień pracuje w Nowym Jorku, a trzeci służył w jednostce w Legnicy. Czwarty nie był rozmowy, ale za to auto po prawej stronie nie miało szyb. Piąty podrzucił nas do samego Omalo najbardziej niebezpieczną drogą jaką kiedykolwiek jechałem. Jeszcze nigdy tak wiele odczuć nie pojawiło się w moim życiu.

Zachwyt nad naturą i dziełem Boga mieszał się z obawą utraty życia na widok wąskich dróg. Kapliczki zmarłych osób na tej drodze nie pomagały w uspokojeniu się. Obok jednej się zatrzymaliśmy. Stała przy niej butelka czaczy (odmiana gruzińskiego bimbru). Prawdopodobnie ojciec kierowcy wysiadł, wypił zdrowie kolegi i odjechaliśmy uczciwszy pamięć zmarłego. Usłyszeliśmy jeszcze kilka ciepłych słów o Rosji, która nadal okupuje 20% terenu Gruzji. Na miejscu w Omalo walczyliśmy z czasem, aby rozłożyć namioty przed burzą, która nieubłagalnie nadchodziła. Mamy nadzieję że dzikie konie, które kręcą się wokół naszych namiotów nie będą zbytnio nami zainteresowane.

Kamil


Papież u najuboższych: Pan jest zawsze z nami

Podopiecznym ośrodka towarzyszyli wierni i chór z miejscowej parafii, w którego repertuarze znalazły się również piosenki Arki Noego w słowackim wykonaniu.

Wizyta miała charakter prywatny. Nie przewidziano żadnych przemówień. Papież podziękował jednak za serdeczne przyjęcie i posługę, którą pełnią w tym miejscu misjonarki miłości.

Pan jest z nami. Kiedy jesteśmy razem tacy szczęśliwi, także Pan jest z nami. Ale On jest z nami również w chwilach próby. Nigdy nas nie opuszcza. Pan jest zawsze blisko nas. Widzimy Go czy nie, On zawsze nam towarzyszy na drodze naszego życia. Nie zapominajcie o tym, zwłaszcza w trudnych chwilach.

Źródło: vaticannews.va


Piesza wyprawa do Gruzji – dzień 12

Obudziliśmy się około 9:30 po godzinie przeżyliśmy Eucharystię, a później niedziela była nasza. Następnie różne grupki ruszyły w poszukiwaniu obiadu i prania w odległych częściach miasta. Pogoda była niepewna, ale na szczęście wyszło słońce, co poprawiło nasze nastroje.

Słoneczna niedziela była okazją do dzielenia drogą, całej już połączonej grupy, gdyż dołączyli leczący grypę ze Stepantsmindy. Odpoczynek i przestrzeń by wzajemnie się wysłuchać odsłoniły oblicze grupy zróżnicowanej zarówno w kwestiach fizycznych możliwości jak i odczuć co do całości wyprawy. Organizm 30 osobowej grupy daje dużo możliwości, by poznawać się nawzajem co już się dzieje i wciąż tworzy wiele wyzwań, ale jedno jest pewne stajemy się wspólnotą.

Wieczerza wieczorna i ognisko do późnych godzin sprzyjały temu bardzo. Jutro pobudka o 5:15 i transport w kolejne góry. Tym razem do Omalo.

o. Dominik Ochlak


unsplash.com

Dziś święto Podwyższenia Krzyża. To znak rozpoznawczy chrześcijan

Początki święta związane są z odnalezieniem przez św. Helenę relikwii krzyża na początku IV wieku i poświęceniem w Jerozolimie bazyliki ku jego czci w 335 r. Na pamiątkę, tego wydarzenia, ostatecznie 14 września, w Kościele obchodzi się uroczystość Podwyższenia Krzyża świętego.

Znak krzyża był obecny w chrześcijaństwie od śmierci Jezusa. W początkach Kościoła nieraz przyjmował formę kotwicy albo trójzębu. Jako przedmiot kultu upowszechnił się i nabrał znaczenia po roku 313. W tym bowiem roku, według przekazu, cesarz Konstantyn Wielki, przed bitwą z uzurpatorem Maksencjuszem, zobaczył na tle słońca znak krzyża i słowa „w tym znaku zwyciężysz”. Poza tym tenże cesarz zniósł karę śmierci przez ukrzyżowanie.

Do VI w. na krzyżu nie umieszczano postaci Chrystusa. Także później nie ukazywano Jezusa umęczonego lecz chwalebnego: jako Króla z diademem zamiast cierniowej korony na głowie, albo jako Arcykapłana, albo jako Dobrego Pasterza. Od wieku XII pojawia się motyw cierpienia. Od tego czasu aż do dziś w Kościele łacińskim zwykle używany jest krzyż gotycki, pasyjny, który wskazuje na mękę i śmierć Chrystusa jako cenę zbawienia. W tradycji prawosławnej do dziś używany jest krzyż chwalebny.

Od czasów Konstantyna, kiedy to chrześcijanie uzyskali wolność wyznawania swojej wiary, krzyż stał się znakiem rozpoznawczym chrześcijan. Od tego czasu jest bardzo często używany w liturgii i uświęca całe życie chrześcijańskie: zaczyna i kończy modlitwę, dzień i każdą ważniejszą czynność, uświęca przestrzeń i jest używany przy wszelkich błogosławieństwach.

Ojcowie Kościoła podkreślali, że krzyż jest symbolem, w którym streszczają się najistotniejsze prawdy wiary chrześcijańskiej. Św. Jan Damasceński pisze: „Krzyż Pana naszego Jezusa Chrystusa, a nie cokolwiek innego, zwyciężył śmierć, zgładził grzech praojca, pokonał piekło, darował nam zmartwychwstanie, udzielił siły do wzniesienia się ponad doczesność i ponad samą śmierć, zgotował powrót do dawnej szczęśliwości, otworzył bramy raju, umieścił naturę naszą po prawicy Boga, uczynił nas Jego dziećmi i dziedzicami”.

Znak krzyża rozpoczyna i kończy modlitwę chrześcijanina. W liturgii jest gestem błogosławieństwa. Krzyż zawieszany na szyi, w mieszkaniu, w pracy, stawiany na szczytach świątyń przypomina wierzącym o ich powołaniu. Jego znaczenie staje się szkołą życia dla chrześcijan widzących w nim ostateczne zwycięstwo dobra nad złem.

Źródło: misyjne.pl