12 sierpnia| NINIWA Team

Eurotrip, dzień 16. Słodkiego miłego życia, jest tyle gór do zdobycia

Autorka poniższej relacji padła ofiarą wyzwania rzuconego przez okrutnego współrowerzystę. Oto historia dnia na wyprawie NINIWA Team pisana wierszem.

Słuchajcie, moi mili, czas to wyjątkowy,
opowiemy wam, jak mija nam ten dzień wtorkowy.

Śpi nam się bardzo dobrze, bo kostka od słońca jest nagrzana,
ale jesteśmy budzeni muzyką przez Szamana już z samego rana.

Stajemy do kółka zwarci, gotowi, choć nasze oczy są trochę zaspane,
puste ulice przy blasku gwiazd w ciemności na rowerach są przemierzane.

W końcu blask słońca zza gór nas swym ciepłem raczy,
trzeba pamiętać, że na podjazdach mamy samych silnych graczy.

Szybka przerwa na Tobiasza łydki posmarowanie,
no i kolejne przez wzgórza piękne gnanie.

Warunki w trakcie jazdy do przemyśleń sprzyjające,
szukamy więc odpowiedzi na pytania nas naglące.

Więcej szyb czy kół na świecie, oto jest pytanie,
czy chłopaki mają dobrą odpowiedź na nie?

„Koła zębate, samochodowe i gospodyń wiejskich” – Łukasz zauważa,
podczas gdy Ola z Zosią głęboko sens życia rozważa.

Manu wyraża chęć zaczęcia z Zuzią rozmowy,
oj, chyba w tym przypadku nie ma o tym mowy.

Zuzia nie myśli nawet o gadaniu,
na tym odcinku mają siebie w głębokim poważaniu.

Nareszcie nadchodzi krótkiej przerwy chwila,
widok spokojnego morza nam tutaj czas umila.

Ignacy swój bolący kark powoli rozciąga,
ale ciężko mu się skupić, bo jedzenie go bardziej pociąga.

Do sklepu przed nami 20 km, to malutko,
oby to trwało dla nas równie króciutko.

Z półek sklepowych atrakcyjne produkty dla siebie wybieramy,
no i pod sklepem, jeszcze przed plażą, większość z nich zjadamy.

Eurotrip, dzień 16 [ZDJĘCIA]

Najedzeni na swe rumaki jednośladowe wskakujemy
i podekscytowani na plażę nieopodal się udajemy.

W dalszym ciągu z trybu wakacyjnego korzystamy,
dobrych parę godzin w ciepłym i przejrzystym morzu pływamy.

Przed tym jednak wspólnie Mszę Świętą przeżywamy,
na której dzisiaj św. Klarę wspominamy.

Gdy od dzisiejszego wysiłku w końcu głodniejemy,
na włoskie rarytasy jak pizza i lasagne się udajemy.

Ciekawe czy chłopacy z nami na ostatnim odcinku wytrwają,
jak dziewczyny bajkowej muzyki słuchają,

na szczęście w tym przypadku nic do gadania nie mają,
na nasze wybory się zgadzają.

Po zakupach zaczynamy noclegu szukanie,
kto dzisiaj zwycięzcą tego zadania zostanie?

Czwórka szczęśliwców pewnego pana zagaduje,
ten po włosku jakimś cudem się z nimi dogaduje.

Dzisiaj nocleg wśród palm, eukaliptusów i arbuzów dostajemy,
pod szlauchem z gorącą wodą początkowo się myjemy.

Czyści i uśmiechnięci w kółku zasiadamy,
autorskimi wypiekami się znów zajadamy.

Drogi czytelniku, na dzisiaj już się z Tobą żegnamy,
dzisiejszą rymowaną relację wyzwaniu Łukasza zawdzięczamy.

Może i zadanie nie było najłatwiejsze,
ale uwierzcie, że nasze jeżdżenie w upałach jest zdecydowanie trudniejsze.

Zosia Iwan


Bilans dnia:

  • dystans: 76 km
  • czas jazdy: 3 h 35 m
  • średnia prędkość: 21,2 km/h
  • suma wzniesień: 541 m

Dystans całkowity: 1902 km

Nocleg: Orosei – Sardynia, Włochy

niniwa.pl

Redakcja portalu niniwa.pl

WYDARZENIA Czytaj więcej
NAJNOWSZE WPISY: