Tajemnice świadomości. Czy świadomość da się zmierzyć?
Istnieje bardzo ciekawy dowód zachowania świadomości nawet u pacjentów w głębokiej śpiączce/comie (tzw. eksperyment Owena). Pacjent znajdujący się w rezonansie magnetycznym był proszony o wyobrażanie sobie najpierw odwiedzania pokoi we własnym domu, a potem gry w tenisa. Wzorce aktywacji mózgu w obu przypadkach różniły się do tego stopnia, że można było ich użyć jako odpowiedzi pozytywnej albo negatywnej (tak albo nie) na zadawane pacjentowi pytania.
Odwiedzanie domu powodowało aktywację w zakręcie hipokampa, korze ciemieniowej oraz bocznej korze przedruchowej; natomiast gra w tenisa aktywowała głównie korę ruchową. Czy jest to dowód na świadomość pacjenta? Należałoby tu być bardzo ostrożnym, gdyż zbyt funkcjonalne traktowanie świadomości może jej pozbawiać tych, u których jednak może być zachowana. Nawet przy całkowitym paraliżu ludzie mogą pozostawać świadomi, mimo że nie potrafią tego uzewnętrznić. Na pewno nie powinniśmy stosować takich kryteriów świadomości, które pozwalałyby określić jako nieświadome te osoby, które pomimo różnych ograniczeń psychoruchowych pozostają jednak świadome.
Niektórzy (Lewin, Chalmers, McGinn) twierdzą, że problematyka świadomości jest związana z zupełnie odmiennym poziomem wyjaśniania i że ani powiększanie wiedzy fizykalnej, ani funkcjonalnej nie doprowadzi nas do jej wyjaśnienia. Obrońcy badań fizykalnych oraz funkcjonalnych twierdzą z kolei, że nie chodzi im o fizykalizację świadomości, ale o znalezienie jej fizycznych i funkcjonalnych korelatów. Chodzi tu o aprioryczną analizę funkcjonalną zjawiska świadomości oraz o jej redukcję biologiczną.
Jednym z takich ujęć jest propozycja zredukowania świadomości do neuronalnej oscylacji o amplitudzie 40 Hz. Może on być poddana krytyce z wielu powodów. Przede wszystkim nie wiemy jako mocna jest relacja pomiędzy świadomością a funkcją jednoczenia różnych wrażeń w mózgu. Nie wiemy, jakie funkcje muszą być połączone w celu powstania świadomych nastrojów czy myśli. Nawet jeśli niektóre stany umysłowe wymagają jedności zjawiskowej, nie jest wcale pewne, że to wystarczy, aby stały się świadome. Funkcjonalne łączenie może odbywać się przecież nieświadomie. W takim układzie twierdzenie, że świadomość rodzi się z oscylacji typu gamma, jest mocno naciągane. Zamiast identyfikować świadomość z takimi mechanizmami, lepiej by było odnieść ją do samej funkcji jednoczenia pola funkcjonalnego, które może być realizowane w różny sposób fizyczny (neuronalny).
Obecnie świadomość ujmuje się raczej jako przestrzeń operacyjną z cechą ogólnej dostępności. W takim podejściu ujmuje się świadomość jako pamięć operacyjną zdolną do przetwarzania każdego rodzaju danych bez zbyt szczegółowego określania jej neuronalnych korelatów. Jednakże pamięć operacyjna jest ograniczona do przepracowywania ok. 4 elementów naraz, podczas gdy zdolności świadomości fenomenalnej wydają się być dużo większe. Poza tym wiele z treści świadomych nigdy nie dochodzi faktycznie do pamięci operacyjnej (Block).
o. Andrzej Jastrzębski OMI
Jest zafascynowany człowiekiem, dlatego prowadzi interdyscyplinarne badania integralnym ujęciem człowieka filozofii, teologii, psychologii i neurobiologii. Uzyskał doktorat z filozofii, habilitację napisał z teologii duchowości, jest również absolwentem studium psychoterapii KUL. Wykłada na Uniwersytecie św. Pawła w Ottawie (Kanada).









