16 sierpnia| NINIWA Team

Eurotrip, dzień 20. Koniec wakacji

Dzisiejszy dzień jest dla nas próbą. Pierwszym dniem bez trybu wakacyjnego. Wszystko powolutku zaczyna wracać do normy. Ale po kolei.

Wstajemy o godzinie 4 i powoli zwijamy manatki. Nocleg u oblatów w Marino należy zdecydowanie do czołówki najlepszych noclegów naszej wycieczki rowerowej, więc niechętnie wychodzimy ze swoich śpiworów. Chcemy zostawić po sobie jak najlepsze wrażenie, więc opuszczamy domek o 4:40 i do akcji wkracza ekipa sprzątająca. Mniej więcej o 5:00 zbieramy się w kółku i po wysłuchaniu Ewangelii wyruszamy na podbój kontynentu.

Pierwszy dystans przebiega książkowo. Wykorzystujemy chłodny poranek. Można by powiedzieć, że jest nudno, ale nagle Andrzeja użądla osa. Zatrzymujemy się na chwilę, żeby posmarować dolną wargę Fenistilem. Od teraz Andrzeja można pomylić z włoską modelką po botoksie.

Z racji tego, że dzisiaj obchodzimy uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i sklepy są pozamykane, pierwszą przerwę mamy na stacji benzynowej. Jest nawet kawiarnia i toaleta. Nie musimy tracić czasu na zakupy, więc zjadamy nasze zapasy i odpoczywamy w cieniu.

Drugi odcinek nie wchodzi już tak łatwo. Zaczynają się górki. Ukształtowanie terenu wygląda jak sinusoida. W górę i w dół, w górę i w dół i tak bez końca. Nachylenie jednego z podjazdów wynosi chwilowo aż 20%, a temperatura nieubłaganie idzie do góry.

Eurotrip, dzień 20 [ZDJĘCIA]

W ramach przerwy obiadowej rozbijamy 2-godzinne obozowisko w parku przy placu zabaw. Odprawiamy Mszę Świętą, zjadamy obiad i, wykorzystując cień, próbujemy spać.

Zosi po raz pierwszy od początku wyprawy udaje się zrobić udaną drzemkę, która nie zmiata jej z planszy. Gratulujemy jej tego niezwykłego osiągnięcia i ruszamy na ostatni już odcinek.

Ten dystans kumuluje w sobie wszystkie trudności i piękne chwile poprzednich odcinków. Widoki są jak malowane złotym pędzlem pejzaże. Podjazdy dzielą się na serie po 10% nachylenia, a pogoda dopisuje. 44°C dają się we znaki. Czujemy, jak ciepło otula nas z każdej strony.

Nocleg znajduje Zuzia w małym miasteczku w pobliżu sklepu. Sympatyczni gospodarze użyczają nam miejsca na swojej działce. Myjemy się wodą ze szlaucha i, stojąc w kolejce, zajadamy się przepysznymi śliwkami prosto z drzewa. Ciesząc się perspektywą wolnej niedzieli, próbujemy wyciągnąć z tych wakacji tyle, ile tylko się da.

Wieczorem udajemy się na miasto. Razem z tubylcami zajadamy się lodami i bawimy się na festynie.

Arrivederci!

Tomasz Walke


Bilans dnia:

  • dystans: 144 km
  • czas jazdy: 4 h 45 m
  • średnia prędkość: 18,6 km/h
  • suma wzniesień: 1564

Dystans całkowity: 2243 km

Nocleg: Avigliano Umbro, Włochy

niniwa.pl

Redakcja portalu niniwa.pl

WYDARZENIA Czytaj więcej
NAJNOWSZE WPISY: