Kapłan nie był w stanie unieść kielicha. Nagle rozpłakał się przy ołtarzu
Nie był w stanie podnieść kielicha. Przerwał modlitwę, pochylił się nad ołtarzem i przez ponad minutę płakał. Wszystko wydarzyło się podczas konsekracji wina w czasie Mszy świętej w kościele św. Gabriela Archanioła w Hopkins w stanie Minnesota. Nagranie szybko trafiło do internetu, a jego bohater, ks. Brent Bowman, postanowił wyjaśnić, co wtedy przeżywał.
Do zdarzenia doszło 14 września, w święto Podwyższenia Krzyża Świętego. W Mszy uczestniczyli m.in. uczniowie, nauczyciele i pracownicy Chesterton Academy, gdzie ks. Bowman jest kapelanem.
Podczas modlitwy eucharystycznej kapłan zaczął mieć wyraźne trudności z wypowiedzeniem kolejnych słów. Kiedy doszedł do fragmentu „To czyńcie na moją pamiątkę”, próbował unieść kielich. Nie był jednak w stanie tego zrobić. Po chwili odstawił go na ołtarz, pochylił głowę i rozpłakał się.
Nagranie z transmisji Mszy zaczęło szybko krążyć w mediach społecznościowych. Wokół wydarzenia pojawiły się również pytania o możliwy cud eucharystyczny. Sam kapłan zdecydowanie odciął się jednak od takiej interpretacji.
W opublikowanym 16 września oświadczeniu ks. Bowman napisał, że podczas konsekracji doświadczył szczególnego, wewnętrznego poznania znaczenia wypowiadanych słów. Opisał to jako doświadczenie „ciężaru Bożej mocy zstępującej na ołtarz” oraz „substancjalnej obecności Jezusa w kielichu”. Jak wyjaśnił, w pewnym momencie kielich stał się dla niego jakby zbyt ciężki.
Kapłan podkreślił przy tym, że nie widział fizycznie krwi ani ludzkiego ciała, a chleb i wino przez cały czas zachowały swoje naturalne postacie. Dlatego – jak zaznaczył – nie należy mówić w tym przypadku o cudzie eucharystycznym w rozumieniu Kościoła. Sam określił wydarzenie jako prywatne doświadczenie duchowe.
Ks. Bowman nie chce jednak, by uwaga zatrzymała się na niezwykłym nagraniu. Ma nadzieję, że jego świadectwo pomoże wiernym spojrzeć głębiej na Eucharystię. „Każda Msza jest cudem eucharystycznym” – powiedział „The Catholic Spirit”. Dla niego najważniejsze jest to, że podczas każdej Eucharystii Chrystus jest rzeczywiście obecny, nawet jeśli nie towarzyszą temu żadne nadzwyczajne znaki.









