Kamil Semeniuk o swojej wierze: Pan Bóg jest moim przyjacielem i towarzyszem
– Traktuję Pana Boga jak najbliższego przyjaciela, z którym mogę rozmawiać na różne sposoby i w różnych momentach dnia – powiedział Kamil Semeniuk. Przyjmujący reprezentacji Polski i włoskiej Perugii opowiedział o swojej wyjątkowej, osobistej relacji z wiarą oraz o tym, jak pomaga mu ona w radzeniu sobie ze sportową presją.
Dla jednego z liderów naszej kadry duchowość nie jest kwestią sztywnych reguł czy wyuczonych formułek. Siatkarz wyznał, że nie korzysta z jednej, przygotowanej modlitwy – jego relacja z Bogiem opiera się na szczerej, codziennej rozmowie własnymi słowami.
Rano proszę o dobry dzień, a wieczorem dziękuję za wszystko, co się wydarzyło. Tak po prostu. Pan Bóg jest moim przyjacielem i towarzyszem każdego dnia – podkreślił zawodnik.
Rozmowa tuż przed pierwszym gwizdkiem
Szczególnie bliski kontakt z Bogiem Semeniuk odczuwa w momentach, gdy rośnie presja. Przyznał, że krótkie, spontaniczne rozmowy towarzyszą mu chociażby tuż przed meczami.
W takich chwilach nie ma zbyt wiele czasu na długie modlitwy, dlatego skupia się na prośbie o zachowanie spokoju i pewności siebie.
Wtedy nie ma zbyt wiele czasu, więc po prostu proszę, żeby wszystko dobrze się potoczyło. Żeby ominął mnie stres, żebym był pewny siebie i potrafił przenieść na boisko wszystko to, co wypracowałem podczas treningów – wyznał siatkarz.
Wsparcie w momentach zwątpienia
Mimo sukcesów w klubie i reprezentacji, sportowiec nie ukrywa, że w jego życiu pojawiają się chwile słabości. Ogromna konkurencja i rosnące oczekiwania we włoskiej lidze sprawiają, że czasami zadaje sobie pytania o utrzymanie najwyższej formy.
W takich sytuacjach zwraca się do Boga z prośbą, aby wszystko poukładało się we właściwy sposób. Jak sam zauważa, szczera rozmowa i poukładanie myśli pozwalają mu odzyskać wewnętrzny spokój oraz potrzebny dystans do presji, jaka wiąże się z grą na najwyższym poziomie.









