NINIWA Team

Na pełnym Baku, dzień 23. 200 km na czczo

Bardzo się nie chce, ale trzeba… Opuszczamy dogodności takie jak łóżka,…

Czytaj więcej...

Na pełnym Baku, dzień 22. Turecka plaga

Planowaliśmy ruszyć z pełną parą w nowy tydzień. Wyszło jednak……

Czytaj więcej...

Na pełnym Baku, dzień 21. Morowe powietrze

Większość ekipy dopadają problemy żołądkowe. Leżymy w ogródku……

Czytaj więcej...

Na pełnym Baku, dzień 20. Dwa wesela i Niemiec

Po 12 tysiącach metrów przewyższeń w tym tygodniu jest wreszcie radość ze…

Czytaj więcej...

Na pełnym Baku, dzień 19. Słońce jeszcze nie wstało, a my już pedałujemy…

Szukając zaciemnionego miejsca na Mszę i obiad, lądujemy pod muzułmańskim…

Czytaj więcej...

Na pełnym Baku, dzień 18. Dzień łaski i podjazdów

Trafia nam się jeden odcinek, na którym prędkość nie wynosi albo 7 km/h, albo…

Czytaj więcej...

Na pełnym Baku, dzień 17. Czy to Śląsk?! Nie, to tureckie kopalnie węgla

Gdyby nie skaliste góry wokół, czulibyśmy się jak w Bytomiu!

Czytaj więcej...

Na pełnym Baku, dzień 16. Górskie premie i finał nad morzem

Zaczynają doskwierać problemy techniczne i zdrowotne.

Czytaj więcej...

Na pełnym Baku, dzień 15. Każdy zjazd kończy się podjazdem

Szutrowe ścieżki, wystające kamienie, kurz, piach i duże przewyższenia…

Czytaj więcej...