NINIWA Team

Na pełnym Baku, dzień 20. Dwa wesela i Niemiec

Po 12 tysiącach metrów przewyższeń w tym tygodniu jest wreszcie radość ze…

Czytaj więcej...

Na pełnym Baku, dzień 19. Słońce jeszcze nie wstało, a my już pedałujemy…

Szukając zaciemnionego miejsca na Mszę i obiad, lądujemy pod muzułmańskim…

Czytaj więcej...

Na pełnym Baku, dzień 18. Dzień łaski i podjazdów

Trafia nam się jeden odcinek, na którym prędkość nie wynosi albo 7 km/h, albo…

Czytaj więcej...

Na pełnym Baku, dzień 17. Czy to Śląsk?! Nie, to tureckie kopalnie węgla

Gdyby nie skaliste góry wokół, czulibyśmy się jak w Bytomiu!

Czytaj więcej...

Na pełnym Baku, dzień 16. Górskie premie i finał nad morzem

Zaczynają doskwierać problemy techniczne i zdrowotne.

Czytaj więcej...

Na pełnym Baku, dzień 15. Każdy zjazd kończy się podjazdem

Szutrowe ścieżki, wystające kamienie, kurz, piach i duże przewyższenia…

Czytaj więcej...

Na pełnym Baku, dzień 13. Sobota, która była niedzielą

Weekend w Stambule? A po co, a na co to komu? A dlaczego?

Czytaj więcej...

Na pełnym Baku, dzień 12. Czy to sen, czy Stambuł?

Po standardowym poranku ruszamy na podbój największego miasta nie tylko w…

Czytaj więcej...

Konie, jedzenie, rozwolnienie – czyli Kirgistan w pełni

Wspomnienia szóstki przyjaciół, którzy w ramach akcji Together 2024 – w…

Czytaj więcej...